collapse_arrow_

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

Un portrait d’Awa Gueye

Elle est championne d’Afrique, participant aux Jeux Olympiques et au championnat du Monde, ex-joueuse pro en ligue féminine en France et en Suisse. Cependant, d’abord une belle femme qui à partir de la saison 2014/2015 représente les couleurs de Roannais Basket Féminin. Devant vous le portrait d’Awa Gueye.

Elle a commencé par le handball mais bientôt son sport préféré devenait le basket, car sa grande sœur lui a donné l’exemple. À l’âge de 23 ans, Awa a commencé sa carrière d’internationale en Suisse puis elle l’a continuée en France. La talentueuse sénégalaise a passé plusieurs saisons à Strasbourg, à Clermont-Ferrand, à Versailles, à Limoges et à Pau-Mourenx.

Elle se sent bien en France, car elle a toujours été une joueuse emblématique dans ses équipes. Pendant mon parcours de sportive, j’ai rencontré des gens adorables qui ont été tellement sympas avec moi. J’ai obtenu ma nationalité, j’ai pu aider ma famille au Sénégal. Aujourd’hui, je peux dire que j’ai réussi en tant que sportive. Mais la vie d’athlète professionnelle n’est pas constamment facile. Awa est très proche de son entourage familial. 

Elle n’arrête pas de vanter son pays d’origine. Selon elle, là-bas la vie est plus simple, ici c'est un peu triste. Au Sénégal, personne n'est jamais tout seul. Les gens sont très ouverts aux autres. Si tu veux visiter quelqu’un, tu y vas sans prendre un rendez-vous. Tu es le bienvenu à n’importe quel moment. Les habitants te reçoivent comme la famille.

À la fois, au basket et dans la vie de tous les jours Awa est une vraie compétitrice. Elle déteste perdre et pour preuve elle me raconte une histoire de son début en France. Je suis venue à un nouveau club et toute de suite nous avons perdu notre match. J’ai été tellement déçue et pour cette raison j’ai pleuré dans le vestiaire. Mes coéquipières m’ont demandé pourquoi j’avais réagi comme ça ? Pour moi, c’était normal, c’était un échec, alors il fallait libérer la frustration. Cette expérience m’a appris d’assumer les échecs. Pendant chaque rencontre je donne 100%, mais maintenant je sais perdre aussi.

Le basket est toute sa vie, sa grande passion. Grâce à ses capacités, elle pouvait évoluer comme professionnelle, car chez elle c’était plus pour s’amuser. Même si elle s’est bien intégrée auprès des françaises, son âme est restée au Sénégal. La nourriture, le mode de vie, et enfin le temps, ce sont les grands avantages de son pays d’origine. En plus à Dakar, sa ville natale, elle a occupé un poste très intéressant pour elle. Awa était Chef de Résidence à l’Université de Dakar et cette profession lui a plu. En conséquence, pour qu’elle ait pu partir vers son premier contrat à l’étranger elle avait pris l’indisponibilité. Après quelques années et l’évolution de sa carrière sportive, Awa a décidé d’abandonner ce métier. Peut-être une fois je pourrais revenir et reprendre ce que j’ai laissé là-bas?Sénégal restera dans mon cœur pour toujours.

Pourtant actuellement elle a un autre projet professionnel. Toutes les personnes savent qu'Awa est venue à Roanne pour le basket. Mais pas tout le monde sait qu’elle est en train de préparer sa reconversion. Elle aimerait bien exercer un métier auprès des enfants.

À son avis, qu’est-ce que le plus important ? Je pense, que c’est à réussir. En basket, j’ai toujours mis mes objectifs et je suis contente de ma carrière, de mes trophées. Une seule chose que je regrette c’est de n’avoir pas continuer mes études. Maintenant je connais l’importance d’une éducation.Néanmoins, je prépare mon projet professionnel car cette fois j’aimerai bien à réussir dans mes domaines préférés.

Version polonaise
collapse_arrow_
Version française

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

Żyć dla wyzwań
 
Jej nazwisko pochodzi z Togo, kraju rodzinnego jej taty. Lekko brązowy kolor skóry, to spadek po mamie- urodzonej w Guadeloupe. Elvire Attiogbe, nowa zawodniczka RBF, spędziła swoje dzieciństwo w Paryżu, okres nastoletni w Valenciennes, a ostatnie lata w Caen.
 
Ma prawdziwą duszę artystyczną. Zawsze miała wiele pasji i zainteresowań. Taniec nowoczesny, gra na pianinie, a w końcu koszykówka. To wszystko interesowało Elvire, która była aktywna w każdej z tych domen.
 
Dzieciństwo
 
Zawodniczka uczęszczała na lekcje pianina, występowała w przedstawieniach tanecznych oraz prawie każdego dnia trenowała koszykówkę. Moim problemem było to, że w domu posiadałam antyczne pianino, które było źle nastrojone. To zniechęcało mnie do ćwiczenia. .Miłość do koszykówki natomiast, zaszczepił w niej syn niani. Często towarzyszyłam mu na podwórku, obserwowałam jak gra z kolegami, czasem też uczestniczyłam w tych zabawach. Co więcej, jeden z jej nauczycieli był zarazem jej trenerem. Dzięki temu, mogła odbywać więcej treningów niż zazwyczaj, w klubach sportowych. Umiejętności Elvire zostały szybko dostrzeżone i po przejściu wszystkich selekcji została przyjęta do Szkoły Nadziei Ile-de-France, gdzie spędziła dwa lata.
Po tym czasie pojawiła się chęć dalszego rozwoju, dlatego należało wybrać Centrum Formacji Koszykarskiej. Decyzja okazało się niezwykle łatwa. Pewnego razu Elvire pojawiła się na meczu ekstraklasy francuskiej, w którym, w drużynie Valenciennes, występowała  niesamowita Belgijka, Ann Wauters. To właśnie ten moment zaważył na wyborze szkoły przez naszą zawodniczkę. Kiedy obserwowałam tę gwiazdę i jej umiejętności byłam pod wielkim wrażeniem. Dlatego też moja decyzja była zrozumiała.
 
Formacja zawodniczki i uczennicy
 
W USVO spędziła sześć lat. Kadetki, ekipa nadziei oraz rezerwy ekstraklasy występujące w lidze n2, dawniej stanowiącej trzecią ligę francuską. Nasza zawodniczka miała okazję trenować z graczami występującymi w reprezentacji Francji, jak Emilie Gomis, Sandrine Gruda czy Audrey Sauret. Jedynym mankamentem, który frustrował koszykarkę, był brak możliwości awansu do wyższej ligi.  Nie mogłyśmy awansować, ponieważ wedle zasad, pomiędzy ekstraklasą i drużyną rezerw musiały być dwa poziomy różnicy.  Zawód i potrzeba zmiany sprawiły, że Elvire przeniosła się do Normandii, a dokładniej do Ifs.
W nowym miejscu czekały ją nowe wyzwania. Drużyna w n1, czyli drugiej lidze, gdzie została mianowana drugą rozgrywającą. Te lata jej kariery, to czas nowych doświadczeń i nauki, zarówno tej koszykarskiej, jak i uniwersyteckiej. Nasza « pół-skrzydłowa » godziła sport ze studiami wyższymi. W tym czasie uzyskała tytuł licencjata z literatury nowoczesnej, a później pierwszy stopień magisterski w zakresie językoznawstwa. Dla niej koszykówka to jedna z dwóch pasji. Tą drugą jest nauczanie. Pracowałam odkąd pamiętam. Byłam asystentką pedagoga, a moja praca zawsze dawała mi satysfakcje. Co dawało najwięcej zadowolenia? Możliwość edukacji dzieci zarówno na poziomie szkolnym jak i wychowawczym. Czasami trzeba być surowym, innym razem ta praca wymaga cierpliwości. To pozwoliło jej ewoluować personalnie. Teraz jest bardziej świadoma siebie i swoich możliwości. Fakt, że udało jej się nawiązać dobry kontakt z dziećmi z problemami i obserwować ich pozytywną przemianę, dał jej dużo satysfakcji.
 
Nowy rozdział w jej życiu
 
W tym roku nowa Pink Lady ma kilka celów. Najpierw przygotowanie egzaminu końcowego z literatury, który pozwoli jej rozwijać karierę nauczycielską. Inny to wzmocnienie naszej ekipy. Choć jej przeprowadzka nie była do końca pewna. Elvire zaplanowała swój czas w Caen  i postanowiła rozstać się z koszykówką na rok. W tym czasie chciała realizować inne swoje pasje, a także skupić się na egzaminie finalnym. Jednakże, kiedy otrzymała propozycję klubu z aspiracjami, nie mogła odmówić. Trzeba przyznać, że była to trudna decyzja, ponieważ zaplanowałam mój rok w Caen. Z drugiej strony jestem osobą, która lubi wyzwania, a wizja awansu z drużyną RBF przekonała mnie do przyjęcia tej propozycji. Co więcej nasza koszykarka jest osobą ciekawą świata, lubiącą odkrywać, podróżować i otaczać się osobami pełnymi pasji. To wszystko odnalazła tutaj, w Roanne. Może kontynuować karierę koszykarską oraz planować swoje życie zawodowe.
Mimo, że jest nowym rekrutem, jej koleżanki z drużyny doceniają jej otwartość, uśmiech, dobrą energię i bezcenne rady podczas treningów. Mam nadzieję wnieść do drużyny jak najwięcej mojego doświadczenia i umiejętności. Chciałabym także zobaczyć naszą halę wypełnioną po brzegi kibicami, ponieważ oni są naszym szóstym zawodnikiem, jak to się często mówi- kończy z entuzjazmem Elvire.