collapse_arrow_
VERSION POLONNAISE

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

Inattendu changement


Le RCR BF c’est son club d’origine. Le basketball coule dans ses veines. Sa maman, son papa et sa grande sœur ont la même passion. Elle a choisi, donc, de suivre ce parcours familial. Mais pour notre jeune sportive, il y a aussi d’autres centres d’intérêts. Lesquels ? Je vous invite à découvrir un peu l’histoire de Léandra Buchet.


Avant, notre populaire « Lélé » est apparue dans une salle pour la pratique du judo et de la danse. La passion pour le sport de combat a disparu, mais à la musique est restée. Elle porte toujours son casque audio pour écouter sa musique favorite : « J’adore la musique américaine. Quand j’écoute le rap, r&b je suis dans mon monde, ma bulle. Ça me permet de me concentrer, de me relaxer. Mes chanteurs favoris sont : Drake, Chris Brown, Nicki Minaj, Alicia Keys, Beyonce ». Mais la musique est l’un de ses deux hobbies. Le deuxième, n’est pas un choix pris par hasard, c’est le basketball. Au début de son aventure, elle a déjà gagné des trophées. Tout d’abord avec son équipe de Benjamines, elle a gagné le Championnat régional et ensuite elle a été championne de groupe B en Cadettes France.

Léandra est une bonne et atypique joueuse car elle est gauchère. Elle a commencé à jouer au basketball comme poste 2, il y a dix ans. Mais cette saison, elle est passée par de nombreux changements. Tout d’abord Lélé a changé de catégorie. Elle ne peut plus jouer en Cadettes. Donc, elle était désignée pour une équipe régionale ou la Nationale 2. Grâce à ses capacités,  elle a été choisie  par l’entraîneur pour faire partie de l’effectif de Nationale 2. Elle a commencé à bien s’adapter et à doubler nos ailières jusqu’à la blessure de Marine Lareure. Ce malheur a eu également de l’influence sur elle. La basketteuse a obtenu un rôle plus important et… la confiance de l’entraîneur. Elle est rapide, adroite et c’est une shooteuse talentueuse. Elle remplace donc Caroline BUCHET avec succès. Mais, comme Lélé l’affirme, ce n’est pas facile en changeant de niveau : « C’est un grand défi pour moi. J’essaye d’en profiter le plus possible. Il y a plus d’intensité, de jeu physique. Mais j’ai confiance en mon équipe. Ça m’aide beaucoup et j’essaye d’avoir la confiance des filles».


Son plus grand supporter  est sa maman. Elle regarde tous ses matches et comme ex basketteuse, donne les conseils à sa fille. « J’aime bien lui demander ce qu’elle en pense. Elle me donne son avis, par rapport à mes comportements sur le terrain. Comme j’ai peu d’expérience à ce niveau de jeu, chaque remarque est précieuse pour moi ». Son idole sportif est l’Espagnol Ricky Rubio. Notre jeune fille l’admire pour ses succès et son talent. « Ça m’impressionne car, adolescent, il a fait partie d’une équipe nationale et il a réussi le rêve de tous les basketteurs : il joue dans la meilleure ligue – NBA ». Léandra a ses rêves aussi. Elle voudrait bien jouer comme basketteuse professionnelle et représenter son pays dans les compétitions internationales.


Comme une étudiante dans le lycée, elle pense à son avenir. Pour l’instant elle est en première STMG (science, technologie, management, gestion) : « J’essaye de faire maximum pour suivre mes études et faire du basketball en même temps. Pour moi, le basketball est comme un récompense. Il faut avoir des bons notes pour suivre ma passion. Ca me motive, parce que je n’ai pas envie d’arrêter ». Mais pourquoi ne pas tenter sa chance d’ailleurs ? Londres ou les États-Unis, ce sont ses deux directions préférées. Elle veut continuer son éducation et pratiquer le basketball à côté. « J’étais déjà deux fois à Londres dans une famille d’accueil. Cette expérience était comme un coup de cœur. Quand je suis allée, j’ai trouvé l’Angleterre comme un pays sympa avec une jolie architecture. L’apprentissage de la langue et d’immenses magasins m’attirent ». Une seule chose qu’elle ne supporte pas est la nourriture. Selon Léandra ils « bouffent » mal. En général, nos voisins d’outre-manche se nourrissent d’hamburgers, de pizzas et de frites. « Ca ne me dérange pas, je me sens bien là, est j’espère partir un jour pour élargir mes horizons »- finit-elle.

QUESTIONNAIRE

Toujours avant le match : J'écoute la musique et arriver a la salle je parle et rigole avec les filles pour moins stresser


Toujours après le match : Je reste avec les filles a la salle et on reparle du match


Pendant l’entrainement : J'essaye d'être concentrée mais y a toujours un moment ou avec les filles sa rigole

Pendant le match : Je regarde toujours la fille contre qui je vais jouer et j'essaye de faire le mieux pour mon équipe


Ce que j’aime le plus au basket : La meilleur moment pour moi au basket c'est de gagner les matchs contre les grosses équipes et quand il y a un enjeu important


Ma plus forte qualité au basket : Le fait de ne pas avoir de main faible et mon adresse


Si ce n'est pas le basketball : Je pense que si il n'y avait pas de basket je ferais du handball

collapse_arrow_
VERSION FRANCAISE

Version Polonnaise de l'interview...

Nieoczekiwana zmiana

RCR BF to jej klub macierzysty. Koszykówka płynie w jej krwi. Mama, tato, a także starsza siostra wcześniej wybrali tę samą pasję, dlatego też nie mogło być inaczej jak podążać ich drogą. Ale w jej przypadku liczą się także inne zainteresowania. Jakie? Zapraszam do odkrycia historii Leandry Buchet.

 
Przed pojawieniem się na boisku do koszykówki popularna Lele trenowała judo i taniec. Zainteresowanie sportem walki zniknęło, ale muzyką, pozostało do dziś. Zawsze nosi ze sobą słuchawki, by odtwarzać swoją ulubioną muzykę: „Uwielbiam amerykańską muzykę. Kiedy jej słucham jestem w swoim świecie, jakby w bańce mydlanej. Pozwala mi się to zrelaksować, ale też skoncentrować. Moi ulubieni wykonawcy to: Drake, Chris Brown, Nicky Minaje, Alicia Keys, Beyonce”. Ale muzyka to jedno z dwóch hobby. Drugie, wybrane nie przez przypadek, to koszykówka. Leandra już na początku przygody z nią zdobywała pierwsze trofea. Najpierw wraz z drużyną Benjamins świętowały mistrzostwo regionu, by potem zwyciężyć w swojej grupie w rozgrywkach Cadettes France.

Koszykarka jest dobrym strzelcem oraz nietypowym, bo leworęcznym, graczem. Od dziesięciu lat, od kiedy gra w koszykówkę, zajmowała pozycję rzucającego obrońcy. Jednak w tym sezonie doszło do kilku zmian. Najpierw Lele zmieniła kategorię. Z uwagi na wiek, nie mogła już reprezentować klubu w Cadettes France. Jej kandydaturę rozważano w drużynie reprezentującej region oraz National 2. Ostatecznie jej umiejętności dostrzegł trener, co „zaowocowało” selekcją do pierwszej ekipy. Młoda koszykarka dobrze zaadaptowała się na pozycji skrzydłowej, dając solidne zmiany. Październik przyniósł nieoczekiwaną zmianę. Nieszczęście i kontuzja Marine Lareure miały także wpływ na grę Leandry. Otrzymała dużo poważniejszą rolę i… zaufanie trenera. Cechują ją szybkość, spryt i talent rzutowy, dlatego z powodzeniem zastępuje Caroline Buchet na pozycji rozgrywającej. Ale jak sama przyznaje, nie jest łatwo po zmianie poziomu:  „To jest dla mnie duże wyzwanie. Staram się czerpać z tej szansy jak najwięcej. Gra jest bardziej intensywna, fizyczna. Mam jednak zaufanie do mojej drużyny. To mi bardzo pomaga. Staram się także by moje koleżanki zdobyły zaufanie do mnie”.

Jej największą fanką jest jej mama. Ogląda wszystkie mecze RCR, a jako była koszykarka często służy radą swojej córce: „ Lubię pytać moją mamę co myśli o mojej grze. Co zrobiłam dobrze, a co źle. Jako że mam niewiele doświadczenia każda wskazówka jest dla mnie cenna”. Idolem sportowym Lele jest Hiszpański rozgrywający Ricky Rubio. Podziwia go za niesamowity talent i sukcesy: „ Zaimponowało mi to, że w tak młodym wieku reprezentował swój kraj w wielu mistrzostwach, a teraz zrealizował marzenie każdego koszykarza- gra w najlepszej lidze świata- NBA”. Leandra, tak jak on, chciałaby grać w profesjonalnej lidze, a także występować w drużynie narodowej i uczestniczyć w rozgrywkach międzynarodowych.

Jako uczennica drugiej klasy liceum koszykarka zastanawia się nad swoją przyszłością: „ Daję z siebie wszystko aby pogodzić naukę z koszykówką. Dla mnie to drugie to swego rodzaju nagroda. Dobre stopnie pozwalają mi rozwijać moją pasję. To mnie motywuję, ponieważ nie chciałabym zrezygnować z basketu”. A dlaczego by nie spróbować swoich sił za granicą? Anglia lub Stany Zjednoczone- to dwa preferowane kierunki. Tam chciałaby kontynuować swoją edukację i grać w koszykówkę: „ Byłam już dwa razy w Wielkiej Brytanii na wymianie szkolnej. Londyn mnie zafascynował. Piękna architektura, sympatyczni ludzie. Nauka języka angielskiego i olbrzymie sklepy z modną odzieżą są bardzo kuszące”- śmieje się Lele. Jedyną rzeczą jaka nie przypadła jej do gustu to żywność. Uważa, że Anglicy źle się odżywiają. Generalnie nasi zamorscy sąsiedzi bardzo lubią hamburgery, frytki czy pizzę: „ To mi nie przeszkadza, ponieważ dobrze się tam czuję. Chciałabym wyjechać by poszerzyć swoje horyzonty” -  kończy koszykarka.

KWESTIONARIUSZ

Zawsze przed meczem: Słucham muzyki, a po przyjeździe na salę rozmawiam i żartuję z koleżankami.


Zawsze po meczu: Zostaję z dziewczynami na Sali i rozmawiamy o meczu.


Podczas treningu: Staram się być skoncentrowana, ale zawsze są momenty kiedy zaczynamy żartować.


Podczas meczu: Przyglądam się zawodniczce, przeciw której będę grać. Staram się zagrać jak najlepiej.


To, co najbardziej lubię w koszykówce: Najlepsze chwile w koszykówce są wtedy, gdy wygrywa się z najlepszymi drużynami w najważniejszych momentach.


Moja najsilniejsza strona w koszykówce: To, że jestem oburęczna.


Jeśli nie koszykówka to: Myślę, że jeśli nie grałabym w koszykówkę byłabym piłkarką ręczną.