collapse_arrow_
VERSION POLONNAISE

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

BON CHOIX !

Le Basket, oui, mais avec des garçons . Elle aime les conditions dures, donc elle a pratiqué chaque sport avec le sexe opposé. Mais ce n'était pas sûr que Cyrielle GUINDO devienne basketteuse.
 
A l'âge de 14 ans, elle a déjà été aux Jeux Olympiques d'Athènes. Cyrielle est partie grâce à une association, qui l'a choisie comme meilleure joueuse de basket de sa région. "Une expérience formidable de voyager à l'étranger, de regarder le sport de haut niveau et de rencontrer de nombreuses vedettes."

De quoi elle se souvient le plus ?

" Le match des américains. J'ai vu les joueurs de NBA tels qu'Allen Inverson, Carmelo Anthony. J'ai toujours leurs autographes et leurs photos." Pendant ce temps, elle savait qu'elle avait bien choisi sa passion.

En fait, c'est par hasard qu'elle est apparue sur un terrain de basket. "J'ai commencé par le tennis et le handball. J'étais plutôt bonne donc je n'ai jamais pensé à changer de discipline." Une fois, son cousin l'a persuadée de jouer au basket dehors. Tous les deux, ils ont trouvé qu'elle avait des capacités au basket. La joueuse a demandé un entretien avec un entraîneur de sa ville, Bobigny.

Pour progresser plus vite, Cyrielle a doublé les entraînements. "J'ai pratiqué avec des filles et des garçons. Ces derniers étaient plus sérieux. Les entraîneurs ont vu que j'avais le potentiel donc ils m'invitaient et m'encourageaient pendant le combat avec les gars." Il n'y avait pas de pitié pour la seule fille à la salle.

Grâce à ce défi, la basketteuse, à l'âge de 15 ans, a rejoint l'équipe Séniors. Bientôt, ce niveau n'était plus assez haut. Pour développer ses compétences sportives, Cyrielle a accepté une offre de Charleville-Mézières. Malheureusement, après un an en Cadettes France et en NF3, Cyrielle a été obligée de partir de ce club. "Ma maman a eu un problème de santé. Je devais retourner l'aider à s'occuper de mes plus jeunes frères et la soutenir."

Quand la situation s'est améliorée, Cyrielle a encore une fois essayé de jouer ailleurs. Elle a choisi l'équipe de Sainte-Savine en NF2. Cette expérience n'a pas duré longtemps. La basketteuse est une nouvelle fois revenue à sa ville natale pour être proche de sa mère malade. "Je devais aller au travail et l'aider financièrement. A un moment donné, cela était plus important que ma passion. En même temps, je me suis toujours entraînée à Bobigny."

Finalement, deux ans plus tard, Cyrielle s'est retrouvée ici, à Roanne. Elle veut se concentrer sur le basket et trouver son parcours. Pour cette raison, elle est en Contrat Civique afin de découvrir le monde associatif. Notre basketteuse entraîne les Benjamines avec d'autres personnes plus qualifiées. Autrefois, elle sacrifiait son temps libre pour pratiquer le basket avec des jeunes du Parc des Sports, qui vivent dans un quartier difficile.

"C'est un plaisir pour moi. Je veux leur apporter ce que je sais et j'adore le faire. Je pense que nous gagnons, les enfants et moi, une merveilleuse expérience et une aventure."

Bien que Cyrielle ait des tâches à remplir, elle a toujours le temps pour elle-même. "J'aime bien regarder les films d'horreur, d'action et tout ce qui parle de basket. Chaque jour, j'écoute ma musique favorite : le zouk, la musique de mes origines. Cà me calme et me force à réfléchir."

Comme vraie sportive, notre joueuse regarde du sport à la télévision : rugby, tennis, handball. Mais tout d'abord, elle suit la carrière de son basketteur favori : Derrick Rose.

"Je voudrais bien être une fois professionnelle. Mon objectif pour l'instant est de rester à Roanne et gagner du temps de jeu. Je n'ai jamais eu la chance de passer par un centre de formation, qui donne plus de chance pour réussir. Cependant, je crois toujours dans mes rêves..."

QUESTIONNAIRE

Toujours  avant le match : Je regarde une vidéo de basket de Derrick Rose, puis j'écoute de la musique

Jamais avant le match : Je n'aime pas trop parler et j'essaye de me concentrer


Toujours après le match : je refais le match dans ma tête et essaye de voir ce qui n'allait pas. Puis je réécoute ma musique.


Pendant l’entraînement : J'essaye de faire bien les choses et je ne lâche plus. Je tente plus de choses


Pendant le match : Je regarde ce qui se passe sur le terrain et aussi les qualités et défauts de mes adversaires pour essayer de ne pas faire d'erreurs, etc.


Ce que j’aime le plus au basket : Les cross, drive, jump shoot...

Ma plus grande  qualité au basket : Je dirais attaquer le panier avec drive


Si ce n’est pas le Basketball : Ça aurait été le handball ou le tennis
collapse_arrow_
VERSION FRANCAISE

Version Polonnaise de l'interview...

Dobry wybór


Koszykówka? Tak, ale z chłopcami. Lubi trudne warunki, dlatego każdy sport jaki uprawiała, trenowała z płcią przeciwną. Nie od początku jednak było wiadomo, że Cyrielle Guindo zostanie właśnie koszykarką.

 
Już w wieku 14 lat była na Igrzyskach Olimpijskich! Cyrielle pojechała do Aten dzięki stowarzyszeniu, które uznało ją za najlepszą zawodniczkę w regionie. „Było to niesamowite przeżycie. Podróż za granicę, możliwość obserwacji sportu na najwyższym poziomie i spotkanie wielu gwiazd”. Co najbardziej zapadło je w pamięć? „Mecz Amerykanów. Widziałam graczy NBA, takich jak Allen Iverson, Carmelo Anthony. Do dziś mam ich zdjęcia i autografy”. Wtedy już była pewna, że właściwie wybrała swoją pasję. Jednak tylko czysty przypadek sprawił, że pojawiła się na boisku do koszykówki. Zaczęła od tenisa i piłki ręcznej. Była w tym niezła, dlatego nie myślała o zmianie dyscypliny. Pewnego dnia, jej kuzyn przekonał ją, by zagrała z nim mecz w koszykówkę. To właśnie wtedy dostrzegli, że i w tym sporcie dobrze sobie radzi, a przy tym sprawia jej to satysfakcję. Zatem natychmiast skontaktowała się z trenerem w jej rodzinnym mieście, Bobigny. Aby szybko zrobić postępy Cyrielle podwoiła ilość treningów. „Trenowałam zarówno w żeńskim, jak i męskim gronie. Chłopcy grali bardziej na poważnie. Trenerzy widzieli że mam potencjał, dlatego umożliwili mi, a także zachęcali mnie do większej ilości treningów”. Nie było jednak litości dla jedynej dziewczyny na sali. Dzięki temu, w wieku 15lat koszykarka dołączyła do ekipy seniorek. Wkrótce jednak poziom w jej regionie nie był wystarczający. Żeby rozwijać swoje umiejętności zawodniczka przyjęła ofertę  drużyny Charleville Mézières. Niestety, po roku gry w Cadettes France i National 3 Cyrielle była zmuszona opuścić nową ekipę. „Moja mama miała problemy zdrowotne. Podjęłam decyzję o powrocie aby ją wspierać i opiekować się moimi młodszymi braćmi”. Kiedy sytuacja się poprawiła, koszykarka postanowiła po raz drugi spróbować swoich sił w nowym klubie. Tym razem wybrała drużynę Sainte Savigne w National 2. Ta przygoda również nie trwała długo. Cyrielle ponownie wróciła do Bobigny, by być bliżej chorej mamy. „Musiałam iść do pracy, by pomóc jej finansowo. To było ważniejsze niż moja pasja. W tym samym czasie nadal trenowałam w swoim mieście”. W końcu, dwa lata później zawodniczka pojawiła się w Roanne. Tym razem chce skoncentrować się na koszykówce i wybraniu swojej drogi życiowej. Dlatego uczestniczy w projekcie obywatelskim, który ma za zadanie odkryć przed nią nowe możliwości. Nasza koszykarka wraz z innymi, bardziej wykwalifikowanymi osobami, prowadzi treningi Benjamins. Poza tym, w wolne popołudnia, spotyka się z młodzieżą z bardziej ubogich dzielnic, by i przed nimi odkrywać tajniki koszykówki. „Jest to dla mnie sama przyjemność. Dzielę się tym co umiem i uwielbiam robić. Myślę, że w tym przypadku obie strony zyskują ciekawe doświadczenie i wspaniałą przygodę”. Po wykonaniu  swoich zadań Cyrielle pozostały wolny czas przeznacza na własne przyjemności. „Lubię oglądać horrory, filmy akcji, a także te z fabułą o koszykówce. Każdego dnia słucham muzyki z moich rodzinnych stron Zouk. To mnie uspokaja, zmusza do refleksji”. Jak prawdziwy sportowiec nasza zawodniczka ogląda sport w telewizji. Rugby, tenis, piłka ręczna, ale przede wszystkim NBA i kariera jej ulubionego koszykarza Derricka Rose - to interesuje ją najbardziej. „Chciałabym kiedyś zostać profesjonalną koszykarką. Moim celem na teraz jest zostać w Roanne i zyskać więcej minut gry. Nigdy nie miałam możliwości trafić do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, co ułatwia start w dorosłej koszykówce, nie przestaję jednak wierzyć w moje marzenia”.

KWESTIONARIUSZ

Zawsze przed meczem: Oglądam video z meczu Derrica Rose, potem słucham muzyki.


Nigdy przed meczem: Nie lubię za bardzo rozmawiać, staram się skoncentrować.


Zawsze po meczu: Odtwarzam mecz w mojej głowie i staram się dojść do tego co było nie tak. Potem, słucham muzyki.


Podczas treningu: Staram się wszystko wykonywać poprawnie i nie odpuszczam.


Podczas meczu: Patrzę, co dzieje się na boisku. Obserwuję moje przeciwniczki, ich mocne i słabe strony. Staram się nie popełniać błędów.


To, co najbardziej lubię w koszykówce: Mijanie, kozłowanie, rzut z wyskoku.


Moja najsilniejsza strona w koszykówce: Atak na kosz po kozłowaniu.


Jeśli nie koszykówka to: Piłka ręczna lub tenis.