collapse_arrow_
VERSION POLONNAISE

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

L’enseignant par vocation


Il est toujours content et souriant. Pour chacun il a un bon mot, un conseil et il aide avec plaisir. Sa devise est : « Ecouter, ne pas juger, encourager, accompagner ». C’est Jean-Pierre Poyet – dirigeant auprès de notre équipe.

 
Depuis 5 ans, qu’il est à la retraite, il est bénévole au RCR Basket Féminin. Jean Pierre coordonne et  fait le suivi scolaire des cadettes France qui sont au lycée. Sa mission est d’aider à choisir leur parcours. Et comment il a commencé son aventure avec le RCR ? «  En 2008 Pierre VACHER m’a proposé d’intégrer « l’Union ». Durant ce temps j’ai fini mon travail comme enseignant et j’ai dit OUI avec plaisir ». Son rôle principal est de rencontrer l’Administration des lycées où sont les filles et de faire le point sur leur travail et leur comportement. C’est pour cette raison qu’il est aussi en contact avec les enseignants. De cette manière, il suit l’évolution de chaque sportive et pour celles qui le souhaitent, il les prend en soutien scolaire chaque mercredi après-midi.

Pourquoi il a accepté ce poste? « Je suis passionné par mon métier. J’aime le sport. Chaque personne a de la valeur et le rôle de l’enseignant n’est pas seulement  d’enseigner mais également d’aider à développer le savoir-être de chaque élève afin qu’elle trouve sa place dans sa vie d’adulte ». Ce qui l’intéresse, c’est à la fois le scolaire et la personnalité des jeunes. Jean-Pierre croit que le sport est un outil pour être bien dans ses baskets. Les qualités qui sont transmises par la pratique de ce sport vont aider les filles à devenir adultes. Le sport est comme l’école de la vie, qui va leur permettre de s’adapter à différentes situations. Le dirigeant admet que cette coopération lui apporte beaucoup : « ça me permet d’évoluer, de m’enrichir. J’ai deux fils, je n’ai pas de fille. En m’occupant des joueuses c’est une nouvelle expérience pour moi. La personnalité d’une fille est différente de celle d’un garçon: L’ECOUTE est importante ».

Il est comment Jean-Pierre Poyet ? « Je suis sociable, j’aime le contact humain mais je suis très indépendant aussi. Ca me fait plaisir de rencontrer des gens, parler avec eux, mais il y a de moments,  j’ai besoin de silence, d’être tout seul » ajoute-t-il. En outre, il est un grand supporter de notre équipe. Le dirigeant rigole quand il se souvient d’une situation cocasse :  il encourageait les filles et il n’a pas fait attention à la personne qui était à côte de lui  et lui a donné des coups de coude. J

Notre meilleur supporter a beaucoup d’idées pour l’avenir. Il est en train de monter un projet d’apprentissage de la langue française pour des sportifs qui viennent de pays étrangers. Il a l’espoir de créer une troupe de spectacle sportif avec des filles et des garçons.

Puissent tous ses rêves se réaliser en 2014. Je lui souhaite. Ainsi qu’à vous, supporters, la réalisation de tous vos rêves.

A très bientôt à La Glacière !

 

 
collapse_arrow_
VERSION FRANCAISE

Version Polonnaise de l'interview...

Nauczyciel z powołania


Zawsze zadowolony i uśmiechnięty. Dla każdego ma dobre słowo, każdemu chętnie pomoże i doradzi. W życiu kieruje się dewizą:            „ Słuchać, nie oceniać, zachęcać, dawać wsparcie”. Taki jest Jean Pierre Poyet- wolontariusz w RCR Basket Feminin.

Od pięciu lat, od kiedy przeszedł na emeryturę, aktywnie działa na rzecz klubu. Pomaga, koordynuje, „dogląda” postępów w nauce kadetek RCR Basket, by, jak sam  mówi, właściwie wybrały swoją ścieżkę życiową. A jak zaczęła się jego przygoda z RCR? „W 2008 roku Pierre Vacher zaproponował mi funkcję koordynatora w klubie, w tym czasie właśnie przeszedłem na emeryturę, dlatego z przyjemnością przystałem na jego prośbę”- przyznaje Jean Pierre. Rolą, jaką przyszło mu pełnić, jest śledzenie postępów w nauce młodych koszykarek RCR oraz ocenianie ich postawy życiowej. W tym celu Jean Pierre jest w stałym kontakcie z nauczycielami zawodniczek. Na bieżąco zna ich oceny, zachowanie, a dla tych, które potrzebują w danym momencie pomocy, organizuje ją w środy po południu.

Dlaczego zgodził się na wolontariat w klubie? „Jestem nauczycielem z powołania. Kocham  również sport. Każdy ma jakieś atuty, a rolą nauczyciela jest nie tylko przekazanie wiedzy, ale także pomoc w odnalezieniu swojego miejsca  i przygotowanie do dorosłego życia”- mówi. To, co interesuje go przede wszystkim, to osobowość i rozwój młodych koszykarek. Sport jest w tym pomocny, bo  kształtuje charakter, dyscyplinuje.  Rozwija takie cechy, które pozwalają łatwiej wejść w dorosłe życie. Jean Piere przyznaje, że sam dużo czerpie ze współpracy z młodzieżą: „Pozwala mi to wciąż ewoluować, wzbogaca o nowe doświadczenia. Mam dwóch synów, a w klubie mam do czynienia jedynie z dziewczynkami. Ten kontakt jest zupełnie inny, one potrzebują innego podejścia niż chłopcy, a to nowe wyzwanie i nowa lekcja również dla mnie”.

Jaki jest Jean Pierre Poyet? „Jestem towarzyski, a zarazem niezależny. Lubię poznawać ludzi, rozmawiać z nimi, choć mam takie momenty, kiedy potrzebuję samotności, wyciszenia”- dodaje. Jest również zagorzałym fanem  naszej drużyny. Ze śmiechem wspomina sytuację, kiedy tak bardzo był pochłonięty kibicowaniem, że potrącił łokciem siedzącą obok znajomą. Ta powiedziała, że ostatni raz zajmuje miejsce obok niegoJ.

Dobry duch naszej drużyny ma także wiele planów W chwili obecnej pracuje nad projektem nauki języka francuskiego, dla zagranicznych sportowców w Roanne. Innym jego celem jest utworzenie grupy artystycznej, w skład której mieliby wchodzić zarówno chłopcy jak i dziewczynki.

Oby wszystkie marzenia udało się spełnić, czego w nowym roku życzę zarówno Jean Pierrowi jak i wszystkim kibicom naszej drużyny!

Do zobaczenia na meczach!