collapse_arrow_
Version polonaise

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

Le basket à l'infini...

Comme la plupart des entraîneurs, il a commencé son aventure en tant que joueur.
Né à Chalon-sur-Saône, d'origine espagnole, il est passé par plusieurs clubs en France Métropolitaine et aux Caraïbes.
A l'âge de 36 ans, Jonathan RUIZ a repris la formation des U18 Elite France avec un objectif : l'intégration de ces jeunes joueuses à l'équipe première.

De joueur à entraîneur.

Le gymnase est sa deuxième maison. Passionné par le basket qui est pour lui un sport infini. Il passe plusieurs heures à préparer ses entraînements. "J'ai toujours une chose à améliorer et je cherche les meilleures solutions. Je travaille surtout sur l'approche mentale et physique de mes joueuses."

Sa mission est de préparer ses "élèves" à être autonomes et complètes. Pourtant, il se concentre sur le côté technique et mental. Ses entraînements sont variés et il ne répète jamais la même chose. Une fois, Jonathan travaille sur les ateliers, une autre fois, sur le collectif, ensuite, et ce qui est très important au basket, sur la prévention des blessures. "Quand j'étais joueur, je me suis gravement blessé et c'est pour cette raison que je me suis reconverti très tôt. Enfin j'ai décidé de profiter de mon expérience de joueur pour évite que mes joueuses évitent les blessures."

Son expérience a un autre avantage : "J'ai retiré le plus essentiel du basket mais évidemment, c'est un sujet très vaste. Pour cette raison, j'adore les entraînements et je n'en ai jamais assez !"

Nouvelle vie roannaise et même mission.

Pourquoi le RBF ? "J'avais été contacté par Pierre GRIVOT et Pierre VACHER qui m'avaient présenté leur projet de professionnalisation du RBF. Avec mes U18 première année, trois années de travail m'attendaient et c'est ce qui m'a attiré."

Jonathan ne cherche pas une carrière, une notoriété. Sa mission est plus humaine : diriger ses joueuses au plus haut niveau possible. "Moins elles auront besoin de moi, plus j'en retirerai de satisfactions." Dans son équipe, il voit des filles talentueuses qui ont besoin de beaucoup d'attention. Ce qui est important pour lui, c'est l'esprit de travail. Les filles ont l'habitude et la chance de pouvoir s'entraîner chaque jour. Cela permet de s'améliorer et de progresser plus rapidement. Ensuite, contrairement aux garçons, même si le basket est un sport collectif, il faut les pousser à jouer plus individuellement.

"Après, je me concentre sur leur mental et je trouve que nous sommes sur le bon chemin."

Sa devise est simple : "Il ne faut jamais lâcher, mais, en même temps, il faut s'épanouir !"

Une expérience martiniquaise, un projet pour les U18.

Avant d'arriver à Roanne, Jonathan est passé par différents Centres de Formation : Bordeaux, Chalon-sur-Saône et, dernièrement, il a vécu un an dans un département d'outre-mer, la Martinique.

C'était une des plus belles expériences de sa vie mais, en même temps, un des plus gros défis !

Il est parti aux Caraïbes pour plusieurs raisons : l'aspect humain, la volonté de transmettre ses compétences aux autres entraîneurs et de montrer un autre type de basket.

"Aux îles, le basket est plus athlétique. Ils prennent en exemple le basket américain de NBA. Mais moi, je suis plutôt fan d'Euroligue, surtout du basket espagnol. En plus, les conditions dans lesquelles s'entraînent les jeunes sportives ne sont pas faciles. Les planches en bois, les ballons en plastique, et presque jamais la possibilité de pratiquer le basket dans un gymnase..."

Il avait planifié de rester 2 ou 3 ans mais sa situation familiale ne lui permettait pas. Cependant, Jonathan n'a rapporté que de bons souvenirs !

C'est pour cette raison qu'il souhaiterait retourner là-bas, avec son équipe U18, en avril 2016. Ce voyage a plusieurs objectifs : un échange sportif et culturel, et un apprentissage ("J'aimerais bien montrer à mes joueuses la chance qu'elles ont en métropole. c'est-à-dire la structure sportive, le soutien et les conditions.")

Leur éducation ici a déjà commencé. Les jeunes basketteuses doivent gagner l'argent pour financer ce voyage inoubliable. Pendant chaque manifestation du RBF, les U18 préparent la vente de buffet sucré avec des crêpes, gaufres, etc. De plus, en décembre, elles vont emballer les courses des clients chez notre partenaire Super U et emballer les cadeaux chez Intersport.

"Cela va soulager le portefeuille de leurs parents et leur apprendre la valeur de l'argent."

Et voilà, le portrait du nouvel entraîneur des U18 Elite, une personne pleine de passion pour sa profession.
collapse_arrow_
Version française

Propos recueillis par Gosia BABICKA (basketteuse et... journaliste !)

Koszykówka bez granic
Jak większość trenerów swoją przygodę z koszykówką rozpoczął jako zawodnik. Urodzony w Chalon sur Saône, z pochodzenia Hiszpan, pracował w wielu klubach na terenie Francji Métropolitaine oraz jej zamorskich departamentach. Jonathan Ruiz (36lat), prowadzi obecnie drużynę kadetek, a celem jaki sobie stawia jest wdrożenie swoich młodych podopiecznych do pierwszej ekipy.

Od zawodnika do trenera
Sala sportowa to jego drugi dom. Koszykówka, która jest jego pasją, to jak twierdzi sport nieograniczonych możliwości, rozwiązań, zagrań. Dlatego też poświęca wiele czasu na przygotowywanie treningów. „Zawsze jest coś do udoskonalenia, trzeba szukać najlepszych rozwiązań. Pracuję przede wszystkim nad postawą mentalną, ale też fizyczną moich zawodniczek”.
Jego misją jest przygotowanie swoich koszykarek do bycia niezależnymi i kompletnymi. Aby to osiągnąć należy pracować nad ich techniką, motoryką oraz nastawieniem. W związku z tym treningi są bardzo zróżnicowane: jednego dnia skupia się na pracy w małych grupach, innego na współpracy całego zespołu, a co najważniejsze dużo czasu poświęca ćwiczeniom  zapobiegającym kontuzjom. „To moje zawodnicze doświadczenie tak mnie ukierunkowało. Na jednym z meczy doznałem bardzo poważnej kontuzji kostki i to uniemożliwiło mi dalszą karierę. Z tego względu dość wcześnie zostałem trenerem, który pamiętając co przeszkadzało mu jako graczowi skupia się na najistotniejszych elementach. Nie zmienia to jednak faktu, że to bardzo szybko ewoluujący sport. Dlatego tak cenię sobie treningi, nigdy nie mam ich dość”.
Nowe życie w Roanne, misja bez zmian
Dlaczego Roanne? „Skontaktowali się ze mną Pierre Grivot i Pierre Vacher. Przedstawili ciekawy projekt w rozwijającym się klubie. Mnie przypadła rola trenera kadetek, dla których jest to pierwszy rok na tym poziomie. Czekają nas trzy lata pracy i ten właśnie długoletni plan mnie przekonał”.
Jonathan nie myśli o robieniu spektakularnej kariery. Jego cel jest bardziej przyziemny: pomóc swoim zawodniczkom osiągnąć jak najwyższy poziom sportowy. „ Będę usatysfakcjonowany, gdy nie będę im już potrzebny”- zapewnia trener, który widzi wiele talentów w swojej ekipie. Cieszy go rytm codziennych treningów i zapał z jakim do nich podchodzą dziewczyny. Pozwoli to na szybszy progres indywidualny i kolektywny. Jego dewiza jest prosta: nigdy nie należy się poddawać, lecz wciąż rozwijać.
Doświadczenia z Martyniki i projekt kadetek
Zanim pojawił się w Roanne pracował w różnych Szkołach Mistrzostwa Sportowego: w Bordeaux, w Chalon, a także w departamencie zamorskim- na Martynice. To było jedno z najważniejszych doświadczeń, ale też i duże wyzwanie. Wyjechał ze względu na różne aspekty: czynnik ludzki, chęć przekazania swojej wiedzy innym trenerom, a także nauczanie basketu europejskiego. „ Na wyspach panuje kult NBA, czyli koszykówki amerykańskiej, bardziej atletycznej. Ja natomiast jestem zwolennikiem Euroligii, a przede wszystkim koszykówki hiszpańskiej”. Ponadto warunki w jakich przychodzi trenować młodym adeptom koszykówki na Karaibach nie są łatwe: drewniane tablice, plastikowe piłki oraz bardzo rzadka możliwość przeprowadzenia treningów na sali. Planował co najmniej trzy letnią współpracę, jednak po roku, ze względu na sytuację rodzinną, wrócił w rodzinne strony. Mimo to, zachował tylko dobre wspomnienia, a pobyt na Martynice zainspirował go do stworzenia nowego projektu kulturalno-sportowego. W kwietniu 2016 roku, wraz z ekipą kadetek, chciałby wyjechać na obóz wiosenny na Martynikę. „Chciałbym pokazać moim zawodniczkom jakie szczęście mają mieszkając we Francji Métropolitaine. Dobre warunki do nauki i uprawiania sportu oraz wsparcie najbliższych i klubu”. Jednakże aby nie było tak prosto, młode koszykarki muszą choć częściowo zarobić na ten wyjazd. Zatem przy każdym przedsięwzięciu organizowanym przez klub dziewczyny sprzedają naleśniki i gofry, a w grudniu zajmą się pakowaniem zakupów dla klientów jednego ze sponsorów RBF- Super U. To doświadczenie ma być lekcją uczącą wartości pieniądza.
Oto portret nowego trenera Roannais Basket Féminin, człowieka pełnego pasji do swojego zawodu.